Dalszy spadek cen frachu po krótkim wzroście

Kolejny spadek cen za fracht po krótkim wzroście

Dalsze obniżki cen frachu po krótkiej hossie

Rynek kontenerowego transportu do jakiegoś czasu boryka się z dużymi problemami. Składa się na to kilka czynników, z których najistotniejsze to rosnąca recesja w południowej Azji, powodująca mniejszy obrót towarowy, ale także powiększająca się ilość kontenerowców. I rezultatem tego są coraz niższe stawki za fracht, docierające w pewnych momentach do poziomu rentowności. Po krótkich wzrostach na początku roku, co dało armatorom promyk nadziei na poprawę sytuacji pojawiły się jednak znowu spadki. Teraz ich poziom wynosi 740 dolarów za zwykły 20-stopowy kontener, z tendencją do kolejnych spadków. Wszystko to przyczyniło się do dużych spadków zarobków armatorów, którzy obsługują rejsy pomiędzy chińskimi a europejskimi portami. Powyższe dane oparte są na często używanym wskaźniku, to znaczy SCFI, który bada oraz analizuje ceny za przewóz kontenerów między danymi portami. Niestety tendencja spadkowa widoczna jest też na innych często używanych trasach. Pomiędzy Morzem Śródziemnym a Azją spadki są w wysokości kilkunastu procent, zaś na trasach z Chin do Ameryki wynoszą paru procent.

O ile na recesję panującą w Chinach armatorzy dużego wpływu nie mają, to na ilość pływających jednostek już jak najbardziej tak. A obecnie można usłyszeć zwiększającą się liczbę głosów, że kontenerowców, szczególnie tych mających największą ładowność jest jednak za dużo. Przez ostatnie lata panował ogromny wyścig w celu zwiększenia pojemności, czego rezultatem jest wysyp kontenerowców o ładowności powyżej 20 tysięcy kontenerów. Jednak nie wzięto chyba pod uwagę jednej ważnej rzeczy, a mianowicie tego, że wykorzystywanie ich opłacać się będzie tylko między Azją a Europą, i to jedynie w takiej sytuacji, kiedy prawie do końca się je zapełni. Z takich też powodów panuje coraz większa presja na zapełnianie ładowni, lecz efektem takich nacisków jest z kolei spadek cen. Jednak nie jest to jedyny negatywny skutek obecnej sytuacji. Przez tak dynamiczny przyrost floty zwiększająca się ilość statków jest wycofywana z czynnego pływania, jest szacowane, że obecnie niepływające jednostki mają ładowność ponad 1 miliona .